Za nami Międzynarodowy Tydzień Mediacji. Mnóstwo spotkań, warsztatów i konsultacji. Przez cały tydzień, nasi mediatorzy z Mediacje Po Ludzku propagowali mediacje wśród ludzi.

Mediacje rówieśnicze

Zaczęłyśmy od młodzieży. W jednej z podwarszawskich szkół przeprowadziliśmy warsztaty pt. „I ty możesz zostać mediatorem„.

Uczniowie serdecznie nas przyjęli i byli bardzo chętni do pracy. Początkowo musieliśmy wytłumaczyć zasady mediacji i rolę jaką odgrywa w procesie mediator. Niestety młode pokolenie nie wie co to jest, nie wie jak rozwiązywać konflikty. Jest to smutne, że szkoła nie kładzie większego nacisku na obszar komunikacji i zasad funkcjonowania w grupie.

Panuje chaos. Dzieciaki niby wiedzą, ale w praktyce nie potrafią rozwiązywać swoich problemów. Dowiedziałyśmy się, że często z bezradności stosują siłowe rozwiązania albo problemy zamiatają pod dywan. Każdy konflikt w szkole rozpoczyna się od śledztwa: kto zaczął, od szukania winnego i wymierzenia mu kary. Najczęściej to nauczyciel lub pedagog rozwiązuje za nich problem. Uwaga w dzienniku, telefon do rodziców to najczęstsze kary dawane w szkołach.

To ja mogę mieć wpływ na wynik porozumienia?

Kiedy dowiedziały się, że w mediacji to oni mają wpływ na wynik ugody, że nikt ich do niczego nie może zmusić, a główny cel to poprawa relacji w grupie, były zdziwione. Podobało im się, to że nie skupiamy się tylko na rozdrapywaniu ran, ale na szukaniu rozwiązań korzystnych dla obu stron. Próbowali poprzez warsztaty wcielić się w rolę mediatora rówieśniczego i pogodzić zwaśnionych kolegów. Nie było to dla nich łatwe.

Te warsztaty uświadomiły nam, jak jeszcze wiele jest do zrobienia, do przekazania.Mam nadzieję, że dzieciaki zrozumiały jaką wartość niesie za sobą mediacja. Że to nie tylko nauka komunikacji, ale możliwość konstruktywnego podejścia do rozwiązania problemu. Wszyscy o tym wiemy, że jak uda nam się coś osiągnąć to wzrasta nasza pewność siebie, rosną nam skrzydła i otwierają się nowe drzwi. Właśnie dla tego powstają Kluby Młodego Mediatora, żeby uczyć dzieci już od wczesnych lat, sztuki mediacji. Żeby ta umiejętność była w sposób naturalny wykorzystywana później, w dorosłym życiu. Wedle powiedzenia: ” czym skorupka za młodu nasiąknie…”

Konsultacje w Sądach

W czasie całego tygodnia spotykałyśmy się z ludźmi i pomagałyśmy im spojrzeć na ich problem przez pryzmat mediacji. Słuchałyśmy uważnie i starałyśmy się pomagać w miarę możliwości. I tu podobnie jak u dzieci świadomość społeczeństwa jest niewielka. Ludzie chętnie oddają decyzje o swoim losie w „ręce” sądów. To, że Sędzia rozwiązuje konflikt w ich imieniu nie wynika z lenistwa tylko z niewiedzy, że można inaczej. Szybciej, taniej i na własnych warunkach godzić się z drugim człowiekiem. Pytano nas o wiele spraw: podział majątku, plan opieki nad dziećmi, czy starszym rodzicem, w jaki sposób przyspieszyć ich sprawę w sądzie, a nawet jak wpłynąć na sąsiada, który kosi trawę w niedzielę.

Co mediator może zrobić dla frankowicza?

Frankowiczem nazywana jest to osoba, która wzięła kredyt hipoteczny indeksowany we frankach.

Pytano o to w jaki sposób można za pomocą mediacji ugodowo porozumieć się z bankiem. Od czego zacząć, gdzie się udać, jak zabrać się za odzyskanie nadpłaconego kredytu.

Oczywiście jest to możliwe, a ponadto dużo tańsze i szybsze rozwiązanie dla poszkodowanych.

Sukces!

Udało nam się przeprowadzić mediację pomiędzy skłóconymi członkami rodziny. Konflikt toczył się kilka lat w Sądzie, bez rezultatu. Po dwóch godzinach postępowania mediacyjnego, strony wypracowały już połowę ugody. Można?? Tak, można tylko trzeba chcieć i pozwolić sobie pomóc.

Międzynarodowy Tydzień Mediacji – wnioski

Wnioski, które wyciągnęłyśmy po Międzynarodowym Tygodniu Mediacji są dla nas wskazówką do dalszej pracy. Pytania, które słyszałyśmy: dlaczego nikt mi tego wcześniej nie powiedział?, dlaczego ja wcześniej do pań nie trafiłem?, utwierdziły nas w przekonaniu, że tak mało społeczeństwo wie, że gdzieś w procesie edukacji tak ważne tematy zostały pominięte. Zamiast rozmawiać, próbować wpływać na swój los, wolimy zrzucić to na kogoś innego.Dlaczego wciąż jesteśmy roszczeniowi, pełni zawiści i pieniactwa? Gdzie nasze konstruktywne myślenie, chęć zachowania dobrych relacji z drugim człowiekiem? Widzimy tylko czubek własnego nosa i boimy się spojrzeć dalej. Tak, to mocne słowa. Ale może potrzebne, żeby pokonać bierność, zmusić do czegoś nowego, zmienić swój sposób postrzegania świata?

Już wiemy, jakie zadania przed nami – mediatorami. Wciąż musimy edukować, przekazywać innym wartości jakie niesie za sobą mediacja, wskazywać dobrą drogę. I cały czas powtarzać: spróbuj dogadać się z drugim człowiekiem tak po ludzku………


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *